Aktualności

Władza daleko od nauczania świętego

Władza daleko od nauczania świętego

10. rocznica śmierci Świętego Jana Pawła II prowokuje pytania: jak wypełniamy zadania, które postawił przed nami papież? Czy przedstawiciele władzy realizują testament Ojca Świętego?  Bilans wypada marnie, by nie powiedzieć fatalnie. Mówi o tym na naszych łamach bp Antoni Dydycz. „Po zakończeniu ziemskiej wędrówki Ojca Świętego grupy jego przeciwników zaczęły ujawniać swoje ideologie i wprowadzać je w życie”. O tym, na ile politycy sprawujący władzę w Polsce kierują się nauczaniem Świętego papieża, mówią też liderzy regionów „S”. Wojciech Grzeszek, przewodniczący Regionu Małopolska ocenia: „Polska po dziesięciu latach od śmierci św. Jana Pawła II jest daleka od nauczania i ideałów, które przyświecały całemu jego życiu. Polacy masowo wyjeżdżają z kraju, bo tu nie mają możliwości zagwarantowania swojej rodzinie odpowiednich warunków życia. Bardzo daleko odeszliśmy od sprawiedliwości społecznej”

zachęcamy do czytania - nowy Tygodnik Solidarność już u nas

Tylko 1340 zł na miesiąc…

1340 zł miesięcznie – tyle miał do dyspozycji w 2014 r. przeciętny Polak po potrąceniu podatków i świadczeń ubezpieczeniowych – podał Główny Urząd Statystyczny.

Zaledwie 1340 zł wynosiła w 2014 r. tzw. miesięczna kwota rozporządzalna, przypadająca na jedną osobę. Jej wysokość Główny Urząd Statystyczny podał w swoim komunikacie, ponieważ służy ona do ustalenia przez rady gminy stawek opłat za odpady komunalne zbierane i odbierane w sposób selektywny. Według definicji GUS-u dochód rozporządzalny to suma bieżących dochodów gospodarstwa domowego, pomniejszona o zaliczki na podatek dochodowy płacone przez płatnika w imieniu podatnika. Do dochodu rozporządzalnego nie wlicza się również innych podatków, np. od własności, a także składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Krótko mówiąc to tyle, ile możemy faktycznie wydać.

Z ubiegłorocznych danych GUS-u wynika, że w 2013 r. w gospodarstwach domowych przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę ukształtował się na poziomie 1299 zł i był realnie wyższy zaledwie o 0,7 proc. od dochodu z 2012 r. W minionych latach było gorzej, bo pieniędzy, którymi mogliśmy realnie dysponować, mieliśmy mniej. W 2012 r. na jedną osobę w polskim gospodarstwie domowym przypadało przeciętnie 1270 zł i chociaż w kategoriach nominalnych w porównaniu z 2011 r. nastąpił wzrost o 3,5 proc., to po uwzględnieniu inflacji okazało się, że rok do roku dochód rozporządzalny na osobę spadł o 0,2 proc. Jeszcze większy spadek miał miejsce w 2011 r. – w kategoriach realnych dochód rozporządzalny na osobę spadł aż o 1,4 proc.  za http://niezalezna.pl

sprawozdanie z Sądu Pracy, orzeczenie z 18 marca 2015

dotyczy - Poszkodowani pracownicy Wydziału Chemii UMK szukają pomocy w sądzie

Toruń, dnia 23 marca 2015 r.

Sprawozdanie wstępne nr 2

Problem zmiany warunków pracy i płacy osobom pracującym na stanowisku obsługi Wydziału Chemii UMK (Zespół Administracyjno-Gospodarczy) w związku z realizacją planu oszczędnościowego tej jednostki znalazł swój finał w toruńskim sądzie pracy. Na prośbę zainteresowanych pracowników przedstawiciele KU NSZZ Solidarność przy UMK jako obserwatorzy śledzą aktualnie postępowania sądowe w trzech sprawach o uznania wypowiedzenia za bezskuteczne, które wszczęte zostały w grudniu 2014 r.:

- pracownika obsługi zwolnionego całkowicie (z uwagi na upływ okresu wypowiedzenia nastąpiło tu już przekształcenie pierwotnego żądania – na żądanie przywrócenia do pracy);

- pracownika obsługi, który otrzymał wypowiedzenie warunków pracy i płacy dotyczące zmiany zatrudnienia z całego etatu na pół etatu;

- połączoną sprawę dwóch pracowników, również dotyczącą zmiany zatrudnienia z całego etatu na pół etatu, w której jednak aktualnie rozstrzygane jest zagadnienie wstępne dotyczące przywrócenia terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy.

Postępowanie w każdej z tych trzech spraw znajduje się na różnym etapie.

Sprawa pracownika zwolnionego całkowicie została właśnie rozstrzygnięta nieprawomocnym wyrokiem sądu I instancji.

W dniu 18 marca 2015 r. sąd pracy orzekł, iż wypowiedzenie stosunku pracy nastąpiło z naruszeniem prawa przez pracodawcę. Jednocześnie sąd orzekł w związku z tym o przywróceniu tego pracownika do pracy na Uczelni. W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd pracy przedstawił następującą ocenę stanu faktycznego i prawnego sprawy oraz główne motywy rozstrzygnięcia:

a) trudna sytuacja finansowa Uczelni stanowi w ocenie sądu do co zasady okoliczność uzasadniającą zmianę treści stosunku pracy lub jego rozwiązanie jako przyczyna leżąca po stronie pracodawcy;

b) w ocenie sądu pracodawcą pracowników administracyjnych jest rektor Uczelni, a nie np. dziekani czy kierownicy zespołów; stąd też ocena możliwości zaoferowania zagrożonym zwolnieniami pracownikom administracyjnym Uczelni innego zatrudnienia winna mieć miejsce w skali całej Uczelni, a nie tylko danej jednostki – np. wydziału;

c) sąd wskazał, że pracodawca winien był przedstawić w sprawie dowody na:

- ustalenie i podanie do wiadomości z wyprzedzeniem momentu wręczenie wypowiedzeń obiektywnych kryteriów (spójnych z obowiązującym w tym zakresie orzecznictwem sądów pracy: nabyte uprawnienia emerytalne/rentowe, kwalifikacje, ocena pracy, staż pracy, sytuacja osobista) zakwalifikowania pracowników danej grupy (np. obsługi) do zwolnienia w razie planowanej redukcji zatrudnienia;

- przeprowadzenie przez pracodawcę w stosunku do tej grupy pracowników analizy właściwego zastosowania tych kryteriów wraz z jej wynikami (np. w ocenie sądu ustalenie przez pracodawcę sytuacji majątkowej małżonka pracownika i jego firmy za pomocą strony internetowej jest wysoce nieprzekonujące);

- poinformowanie w momencie wręczenia wypowiedzenia danego pracownika zakwalifikowanego za pomocą tych kryteriów do zwolnienia o konkretnej przyczynie lub przyczynach, z powodu których to akurat ten pracownik podlega zwolnieniu;

d) z uwagi na to, że Uczelnia jako pracodawca nie zdołała udowodnić w sposób przekonujący sąd pracy, że przy zwolnieniu tego pracownika powyższa procedura została zastosowana, sąd uznał wypowiedzenie stosunku pracy za dokonane z naruszeniem prawa;

e) w końcowej części uzasadnienia sąd pracy wskazał, że mając do wyboru dwa możliwe rozstrzygnięcia: przywrócenie do pracy lub zasądzenie jedynie odszkodowania, orzekł o przywróceniu do pracy tego pracownika, gdyż z materiału dowodowego w sprawie wynikało, że pracodawca nadal posiada możliwości zatrudnieniowe w granicach zakładanej redukcji z 17  etatów na 10 (z uwagi na dobrowolne odejścia innych pracowników).

Sporządziła:

Karolina Karpus, członek KU NSZZ „S” przy UMK

Platforma degraduje nasz region

Polityka „ciepłej wody w kranie” zyskuje tutaj wielu zwolenników. Ale i tak jesteśmy traktowani jak Polska B. Likwiduje się placówki pocztowe, rejony energetyczne, połączenia kolejowe, a drogę nr 16 wycina z planowanej sieci dróg ekspresowych - z Wojciechem Kowalskim, sekretarzem Regionu Warmińsko-Mazurskiego, rozmawia Krzysztof Świątek

- Związkowcy warmińsko-mazurskiej „S” 16 marca blokowali drogę nr 16 na rogatkach Olsztyna. Jaki był powód akcji?
- „Szesnastkę” planowano zmodernizować i przekształcić w drogę ekspresową S 16 o przebiegu: autostrada A1-Olsztyn-Ełk, długości blisko 300 km. Stałaby się trasą tranzytową, niezwykle ważną dla województwa, kraju i ruchu europejskiego na linii wschód-zachód. Jej przebieg uzgadniano na poziomie UE. Władze lokalne spełniły wszystkie warunki niezbędne dla realizacji projektu. Droga nr 16 nie znalazła się jednak w planowanej sieci dróg ekspresowych i autostrad. Przedstawiciele rządu kończą na stwierdzeniu, że szukają środków na tę inwestycję. Takiego podejścia nie akceptujemy - jest lekceważące i świadczy o konsekwentnej degradacji naszego regionu.

- Zwijanie się Poczty Polskiej dotyka innych regionów. W przetargu zostanie wyłoniony operator świadczący usługi powszechne w latach 2016-25. Czyli po odebraniu poczcie obsługi sądów i prokuratur, dalej próbuje się ograniczać jej znaczenie.
- Degraduje się jedno z ważniejszych przedsiębiorstw państwowych jakim pozostawała Poczta Polska.

- Ogranicza się też liczbę połączeń kolejowych w regionie?
- Niestety, konsekwentnie. Likwiduje się też placówki, które zajmowały się remontami taboru, zatrudniające znaczącą liczbę członków „S”. Centralizacja polega na przekazywaniu usług do Bydgoszczy, Torunia, Białegostoku czy Gdańska. A w Olsztynie zostaje jałowa ziemia. Do tego dochodzi likwidacja rejonów energetycznych i zwolnienia, np. w Enerdze.

Cały artykuł w najnowszym numerze “TS” (13/2015)

POSKĄPILI DAWNYM KOLEGOM

POSKĄPILI    DAWNYM    KOLEGOM

Prawie dziesięć tysięcy uposażenia, do tego poselska dieta i kilka tysięcy emerytury. Na takie miesięczne dochody może m.in. liczyć znany poseł i były opozycjonista Stefan Niesiołowski (71 l.). Jednak wygodnie żyjąc z sejmowych pieniędzy, najwyraźniej zapomniał, że jego dawnym towarzyszom może wieść się gorzej. I kiedy w piątek doszło do głosowania nad dodatkami dla opozycjonistów, poskąpił im pieniędzy. Podobnie zachowali się jego partyjni koledzy. Poprawka zgłoszona przez PiS dawała możliwość wypłacania dodatków w wysokości 880 zł, jednak 198 posłów Platformy i 33 z PSL zagłosowało przeciwko niej. Tym samym dawni opozycjoniści dostaną dodatek w wysokości 400 zł miesięcznie. Ponadto dotyczy to tylko tych, którzy muszą się utrzymać za mniej niż 1050 zł miesięcznie. - To jest hańba III RP, że komunistyczni aparatczycy żyją dostatnio, a dawni opozycjoniści klepią biedę. Nie składamy broni i będziemy walczyć o zmianę przepisów - mówi Andrzej Rozpłochowski (65 l.), jeden z twórców śląskiej Solidarności. Wtóruje mu Andrzej Gwiazda (80 l.). - Ludziom przerwano możliwość nauki czy pracy, przez co dzisiaj nie mają z czego godnie żyć. Ja sam, gdyby nie premier Kaczyński, musiałbym się utrzymać za niecałe 1200 zł miesięcznie - mówi znany opozycjonista.

więcej http://www.solidarnosc.torun.pl/

wycieczka - KOTLINA JELENIOGÓRSKA 29.IV – 2.V.2015

Zapraszamy są jeszcze wolne miejsca !!!

KOTLINA  JELENIOGÓRSKA    29.IV – 2.V.2015

OBRADOWAŁ ZARZĄD REGIONU

W trakcie obrad Zarządu Regionu (20 marca) po raz pierwszy - z lekkim zaskoczeniem - zauważono, że wśród firm naszej części województwa, gdzie mamy komisje zakładowe - znacznie spadło napięcie w załogach. To nie znaczy, że już jest dobrze wszędzie, bo trwają protesty pracowników Poczty Polskiej i ENERGII, niejasna sytuacja panuje w Geofizyce, gdzie zarząd nie wyklucza zwolnień. Dobre komentarze wywołała wiadomość o poprawiającej się kondycji Kujawsko-Pomorskiego Transportu Samochodowego, który po raz pierwszy zaczął przynosić lekkie zyski. Jeszcze nie wiadomo, czy to jest tendencja stała, jednak daje nadzieję na uratowanie firmy.

W trakcie obrad dokonano przyjęcia wykonania budżetu za 2014, a także rozmawiano o innych kwestiach finansowych (m.in. w kontekście jubileuszu związku). W końcowej części sesji Zarządu Regionu uznano za stosowne poprzeć kandydaturę Andrzeja Dudy w nadchodzących wyborach prezydenckich. Temu zagadnieniu poświęcimy osobną wiadomość.

Oni i ich kandydat na prezydenta…

Źle się dzieje w państwie polskim i z państwem polskim. Nasz kraj wysycha demograficznie, zadłużenie rośnie w lawinowym tempie, utrzymuje się wysokie bezrobocie. W ostatnich latach powiększył się obszar ubóstwa, wielu Polaków marnie zarabia, rosną różnice majątkowe. Ponad połowa Polaków nie uczestniczy w wyborach. Nie ma dziedziny, która funkcjonowałaby bez zarzutu. Ale władza jest z siebie bardzo kontenta. Oto prezydent Bronisław Komorowski, kandydat Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich, na konwencji 7 marca stwierdził: „żyjemy w złotym wieku dla Polski”. Jednocześnie wiele mówił o zgodzie i bezpieczeństwie oraz dobrobycie naszych dzieci.

Rzeczywiście, „oni”, czyli władza, mają powody do indywidualnej i grupowej satysfakcji. Rządzą nieudolnie, arogancko, dbając jedynie o swoich. Zamiatają afery pod dywan i permanentnie opluwają polityczną konkurencję. Podporządkowują media i ignorują inicjatywy obywatelskie. Zniechęcają Polaków do aktywności, są antyobywatelscy. Nie dotrzymują wyborczych obietnic. Wiodą przyjemne życie na koszt podatnika. Nie bacząc na kryzys, przyznają sobie wysokie pensje, nagrody i premie – jednocześnie podnoszą podatki. Puściły im moralne hamulce. Dawniej głoszone ideały cisnęli w kąt i stali się bezideową grupą kurczowo trzymającą się posad. A jednak – a może właśnie dlatego, bo licząc na awans do ekskluzywnej grupy – wciąż sporo Polaków jest gotowych na nich głosować. Tak, dla nich, czyli działaczy PO i ich akolitów, obecne czasy to „złoty wiek”…  Żyją dużo lepiej niż ogół obywateli, odkładają oszczędności, kupują nieruchomości.

Ich kandydatem, a zarazem gwarantem ich interesów, jest Bronisław Komorowski – człowiek przeciętny, popełniający liczne gafy, czytający przemówienia z kartki, bez politycznej wizji i wyobraźni, skoligacony (rodzice jego żony pracowali w UB) i sympatyzujący (głosował przeciwko rozwiązaniu WSI) z funkcjonariuszami systemu komunistycznego. Jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich to utrzymanie status quo, ugruntowanie się oligarchii, gnicie państwa i pogłębienie nierówności społecznych. Sukces natomiast Andrzeja Dudy, kandydata zjednoczonej prawicy skupionej wokół Prawa i Sprawiedliwości, to postawienie na zmianę i rozpoczęcie naprawy Rzeczypospolitej. Od decyzji, którą podejmą Polacy w maju bieżącego roku, bardzo wiele zależy.

Roman Kowalczyk, Wrocław

Minister wyrzucił naukowców…

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Marek Ratajczak odrzucił propozycje Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej (KKHP) dotyczące powołania wspólnych zespołów pracujących nad kryzysem uczelni wyższych. - Postawa ministerstwa prowadzić może tylko do pogłębienia kryzysu. Zmusza to również środowisko naukowe do dalszej mobilizacji – czytamy w oświadczeniu wydanym przez KKHP.

- Dla Ministerstwa wczorajsze spotkanie pełniło funkcję czysto wizerunkową. Ta rozczarowująca postawa władz stawia pod znakiem zapytania możliwość dialogu społecznego i uniemożliwia wdrożenie niezbędnych i niecierpiących zwłoki reform - piszą naukowcy.

KKHP wnosiło o wypracowanie rozwiązań w podstawowych obszarach problemowych dotyczących:
- zmiany modelu finansowania szkolnictwa wyższego;
- zmiany sposobu oceniania badań;
- gwarancji poprawy warunków studiowania;
- wypracowania nowych modeli współpracy z otoczeniem społecznym.

Miałoby to ściślej zdefiniować role wyższych uczelni. Do rozmów jednak nie doszło. Naukowcy wraz z związkowcami obserwującymi spotkanie wydali oświadczenie.

- Ze smutkiem odnotowujemy, że ministerstwo kolejny raz powołuje się na nieprawdziwą informację, jakoby dotacja dydaktyczna w niewielkim tylko stopniu zależała od liczby studentów. Jest to wymówka zwalniająca władze od odpowiedzialności za zapaść polskiego szkolnictwa wyższego. Podobnym zabiegiem jest przerzucanie odpowiedzialności za rażące niedofinansowanie nauki na Ministerstwo Finansów – piszą o jednym z problemów.  więcej